LOGIN
Zaloguj się lub Zarejestruj
Avatar
Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?

Dołącz do nas teraz! To nic nie kosztuje. Uzyskaj pełny dostęp i korzystaj z tej strony

Zresetuj hasło - Przypomnij moją nazwę użytkownika

Pamiętaj mnie

Wiersze miłosne - Zygmunt Krasiński

Śmierć ciała niczym — takiej śmierci chwila
Wabi myśl moją, sercu się przymila;
Lecz śmierć jest inna, co przepuszcza ciału,
A duszę tylko zabija pomału.
Ta śmierć się zowie — smutkiem nieskończonym -
Ta śmierć się zowie — szczęściem utraconym!

Taką umieram! — Tym ostatnim jękiem,
Jak strun zarwanych konającym dźwiękiem,
Wołam do ciebie — wyproś mi u Boga,
By za mą duszą wkrótce poszło ciało —
Wyproś u Boga, by nic nie zostało
Ze mnie na ziemi — oprócz ciebie — droga!
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin
Jak przed wyrzutem, jak przed straszną winą
Serce mi pęka, o moja Delfino —
Wszędziem cię widział, wszędziem marzył ciebie —
Gdzie gwiazda wschodzi i gdzie kwiat się plemi,
Tyś wszędzie dla mnie była tam na niebie
I dla mnie wszędzie tu byłaś na ziemi!
A teraz powiedz, co z nami się stanie?
Gdzie jestem? Dawno już ciebie straciłem.
W dzień i w noc wołam — daremne wołanie —
Już kielich smutku aż do dna wypiłem!
Ludzi przeklinam, ludzi nienawidzę —
Sam życia mego przed sobą się wstydzę,
Bo żyć na darmo — to jest żyć bez ciebie!
Dziś szatan ze mnie — co niegdyś był w niebie!
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin
O, nie mów o mnie, gdy mnie już nie będzie,
Że ciebie tylko goryczą zraniłem,
Bo ja goryczy kielich także piłem
Zawsze i wszędzie!

O, nie mów o mnie, gdy mnie już nie będzie,
Że tobie tylko los życia przepsułem,
Bo własną dolę sam także zatrułem
Zawsze i wszędzie!

Ale mów o mnie, gdy mnie już nie będzie,
Że Bóg jest dobry, że mnie schował w grobie,
Bo byłbym sobie nieszczęsny i tobie
Zawsze i wszędzie!

Ale mów o mnie, gdy mnie już nie będzie,
Żem żył na świecie dzikim serca szałem,
Bo z serca ciebie, choć gorzko, kochałem
Zawsze i wszędzie!
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin
Ledwom cię poznał, już cię żegnać muszę,
A żegnam ciebie, jak gdybym przez wieki
Żył z tobą razem i kochał twą duszę,
A teraz jechał w jakiś kraj daleki
I nie miał nigdy już obaczyć ciebie,
Chyba gdzieś — kiedyś — po śmierci — tam, w niebie!

Gdybym przynajmniej zostawiał cię żywą,
Nie strutą jadem, nie śpiącą w żałobie,
Jak senna Julia sama jedna w grobie —
Gdybym mógł marzyć, że będziesz szczęśliwą,
Ze choć raz jeszcze oczyma czarnemi
Spojrzysz radośnie na błonia tej ziemi
I rzekniesz z cicha: "Świat ten piękny, Boże!" —
Płakałbym jeszcze, lecz mniej gorzko może.
A teraz płaczę, choć suche me oko,
Płaczę łzą serca, co, skryta głęboko,
Jak szloch dziecinny, nie lśni u powieki,
Lecz serce pali i truje na wieki.
Nikt jej nie widzi, nikt jej nie obaczy,
Bóg tylko jeden wie, co ona znaczy,
Bóg jeden tylko — bo On jeden zdoła
Policzyć cierpienie w wieńcu twego czoła.
Ja ich nie liczę, ja tylko je czuję,
Bom wziął je wszystkie w głębię mojej duszy,
Jak gdyby moje; każden z nich mi pruje
Serce kolcami i twoich katuszy
Odbite widmo tak stoi nade mnę
W dzień każden biały i w każdą noc ciemną,
Żem, twoją całkiem okryty żałobą,
Przelał się w ciebie i przestał być sobą.
Temu, co czuję, nie szukaj imienia!
Na co słowami kazić świętość myśli?
Co nikt nie dozna i nikt nie okryśli,
to żyje we mnie wiecznością cierpienia.
Daj mi twą rękę w tej chwili rozstania —
Ta chwila nigdy już dla mnie nie minie,
Ten dzień w mej duszy nigdy nie upłynie,
Bo w świecie ducha nie ma pożegnania!...
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin
Jakże zerwiesz, co nas łączy
I zarazem tak rozdziera?
Nieśmiertelne — nie umiera —
Nieskończone — się nie kończy!

Darmo — darmo — już się stało!
Co się stało — nie odstanie!
Pęknie serce — zginie ciało —
Lecz nie przejdzie ukochanie!

By zlać z twoją moją duszę,
Jeśli trzeba umrzeć ciałem,
Ciałem umrzeć chcę i muszę —
Ach! bo wiele cię kochałem!

Czy w anielskim roztkliwieniu —
Czy namiętnym serca szałem —
Czy w radości — czy w cierpieniu —
O! ja wiele cię kochałem!

Teraz z sercem rozkrwawiałem
Szukam ulgi tylko w tobie —
Ulgi w tobie — albo w grobie!
O, ja wiele cię kochałem!

O, nie zrywaj, co nas łączy!
O, nie zrywaj, co mnie wspiera!
Nieśmiertelne — nie umiera!
Nieskończone — się nie kończy!
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin
Ja cię nie żegnam — przez to, co świętego
Czczę na tej ziemi — przez cześć kraju mego,
Nie żegnam ciebie — przez Boga żywego,
Nie żegnam ciebie — chyba z fali szumnej
Wyrośnie dla mnie płynne wieko trumny,
Chyba mnie porwą i pójdę, okuty,
W zmarzłą wiecznych męczarni krainę
Znieść karę za to, żem jedną miał winę:
Że z czci nie byłem —jak podli wyzuty!
Lecz się nie lękaj! Mam stróża-anioła,
Mam gwiazdę moją — miłość twą — na niebie,
I choć mnie gwałtem los dziś w drogę woła,
Ja cię nie żegnam, bo wrócę do ciebie!

Ściśnij mi rękę, jak co dzień bywało,
Gdyś mnie na krótką chwilę porzucała,
Wiedząc, żeś do mnie wnet powrócić miała —
Nie myśl, żem zniknął — bo ze mnie zostało
Przy tobie wszystko, co godne miłości,
Nie postać moja — marny proch i kości —
Lecz co nas zspala w nieśmiertelnych dwoje —
To, co nie z prochu — ty wiesz — serce moje!
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin
Rok mój, rok szczęścia, czego mi umiera?
Czemu go wieczność z rąk moich wydziera,
Czoło mu wieńcząc umarłych pokojem?
Jam go tak kochał! — On był dobrem mojem...

A teraz anioł ten zdejmie koronę,
Skrzydła nad twarzą zamknie jak zasłonę
I zstąpi w trumnę — ot, bije godzina...
Inna się zorza tam, na niebie, wszczyna,

Inny się anioł ludzkim oczom zjawi...
A ja nie patrzę, ja tylko przeklinam —
Bo ten dzień nowy bez ciebie zaczynam
I serce moje krwią wspomnień się krwawi...
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin
Jeśli mi kiedy przewodniczyć miały
Na drodze ziemskiej szczęście albo chwała:
Zrzekam się szczęścia i nie chcę tej chwały,
Byś tylko dłużej piękną mi została.
Za każdy uśmiech, co na twojej twarzy
Zostawi, mdlejąc, drobny ślad radości,
Los niech mi w zamian długi smutek zdarzy,
Niech mi dnie życia wytrąci z przyszłości.
Bo życie moje przeplatałem twojem,
Jak dwie złączone, nie zmieszane rzeki,
Co płyną zgodnie różnofarbnym zdrojem,
I gdy ty zwiędniesz, ja zgasnę na wieki.
 
Wiersz: Zygmunt Krasiński
posted by: Admin