LOGIN
Zaloguj się lub Zarejestruj
Avatar
Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?

Dołącz do nas teraz! To nic nie kosztuje. Uzyskaj pełny dostęp i korzystaj z tej strony

Zresetuj hasło - Przypomnij moją nazwę użytkownika

Pamiętaj mnie

Wiersze miłosne - Jarosław Iwaszkiewicz

Noc i gwiazdy. I światło w dole,
Stoimy na górze wysoko.
Wszystko się zlało, wielkie czarne pole,
W którym się gubi oko.

Kładę rękę na twojej piersi. Serce bije.
Krok za krokiem schodzimy drogą.
Widzę tylko twój profil i szyję,
Więcej zobaczyć nie mogę.

I więcej poczuć nie mogę:
I noc, i ciało twoje, i serce, i góry,
I zimny powiew, który zabiega nam drogę,
Powiew od zimnej chmury.

Noc nas ogarnia i muzyka
Świerków szumiących o dniu.
Ciało twoje z rąk mi się wymyka.
Zostańmy tu!
 
Wiersz: Jarosław Iwaszkiewicz
posted by: Admin
I znowu czerwiec. I wiatr, i ty,
I znowu szczęście, i bzy, i łzy,
I znowu, jakby sen śniony za młodu.

Gałązka dawno umarłego drzewa
I obłok płynie, i ptak śpiewa,
I słońce taje w nieba róż,
I drzwi otwarte: wejdź, wejdź już!

I stajesz w progu! Masz skrytą twarz,
Cienka ręka oczy zasłania,
Jeśli coś nie jest twoim — wszystko masz
W tym wierszu spóźnionego spotkania.
 
Wiersz: Jarosław Iwaszkiewicz
posted by: Admin
Strudzony pięknem, którem co dzień łowił
W rozwarte chciwie uszy i źrenice,
Gdy umrę, nie płacz. Usnę syty życia,
Które jest wielkie, trudne i burzliwe.
Bóstwo, co ogniem przez me członki biegło,
Odleci wyżej albo się rozwieje;
Serce bijące tak żywo — zastygnie,
A głos umarłą stanie się literą.
Wtedy pomyślisz sobie, że zbyt drobne
Zostają po mnie ułomki wyrazów.
Lecz wiedz, że nieraz godziny zachwytu
Słowo dławiły mi w piersi za ciasnej.
Świat był zbyt piękny, abym tylko tobie
Oddał me wiersze. O najukochańsza,
W nieogarnione patrzałem przestrzenie,
Nieogarnione brały mnie uczucia.
Lecz gdy tu ludzie, tam gwiazdy na niebie
Serce me wiecznym pruły kołowrotem —
Ty trwałaś wierna jak woda, niezmienna,
Jedyna w świecie, która mnie kochałaś.
 
Wiersz: Jarosław Iwaszkiewicz
posted by: Admin
Kotara da nam światło zielone jak woda.
Smuga słońca nam powie, że jest nieskończoność,
Spokojnego odblasku twardawa łagoda
Spłynie na twoje ciało jak jasna zieloność.

Na sinym aksamicie będziesz jak morela,
Wyłuskana z szat wszelkich, spokojnie okrągła.
Przyłożę do twych piersi gestem menestrela Rękę,
a pierś twa zadrży jak struna pociągła.

Gdy palcem znajdę ust twych jedwabną oponę,
Gołębie złotych blasków przelecą sufitem
I roztopią się w oknie — pachnącym błękitem.

Zielenią zadumaną i żółcią karmione.
Wreszcie na bladych okien wodniste zasłony
Upadnie siny wieczór w czarną noc zmieniony.
 
Wiersz: Jarosław Iwaszkiewicz
posted by: Admin
Śniłaś mi się niby ćma, niby Ofelia,
Samotna i nieprzytomna — w ogrodzie.
Twarz twoja, niby szczupły nenufar,
Leżała wśród kręgów na wodzie.

Trzepałaś skrzydłami czy powiekami,
Przez rzęsy sączyła się zielona woda.
Mówiłem: Boże, zmiłuj się nad nami,
Młodości mojej, starości mej szkoda.
 
 
posted by: Admin
Daj rękę! Przyłóż tutaj. Oto bije serce.
Źródło mojego życia i mego myślenia,
Fontanna nakręcona złą sprężyną — śmiercią,
Która swoich zegarów przenigdy nie zmienia.

Ustawiczne upadków moich popychadło,
I szparkich wzlotów w górę stukające śmigło,
Rozpoczęło swój żywot rumiane, lecz zbladło.
Kiedyś kochało bardzo. Potem długo stygło
 
Wiersz: Jarosław Iwaszkiewicz
posted by: Admin
Usnąłem i wyśniłem gaj pomarańczowy,
Wysokiej Etny śniegi srebrzyste w oddali
I morze nieruchome jak z niebieskiej stali,
I cyprysy, i nasze przytulone głowy —

Jak dawniej najdroższymi witałaś mnie słowy,
I staliśmy wsłuchani we szepty Monreale
Szczęściem swej obecności tak owiani cali,
Że welon nas zakrywał jak zorza różowy.

Mówiąc ci słowa słodkie, wierne i poddańcze,
Zbudziłem się nad morzem, nad zielenią brzegu.
I wszystko było prawdą: kwitły pomarańcze

I cyprysy szły kędyś w zakonnym szeregu,
I gaj, owoce, kwiaty, wszystko wonią biło.
I obłok był różowy — lecz ciebie nie było.
 
Wiersz: Jarosław Iwaszkiewicz
posted by: Admin
Przez cały biały dzionek czekam,
Aż stanie wieczór w wieńcu gwiazd,
Kiedy mnie zawsze z półczłowieka
Zmienia w półboga sypki czas.

Zanurzę się znów w czarne cienie
Związany z tobą w węzeł ciał,
I zatrze zbędne dnia wspomnienie,
Zgniecionej rosy słodki miał.

Ujrzymy gwiazdy zamiecione
Podmuchem wichru w złota wir,
I oddech nasz nad ziemi łonem
Zmieni się w czajek ostry skwir.

Wpatrzeni w noc, wsłuchani w ptaki,
Czyż nie wrócimy nigdy już?
Czy sen nie przyjdzie na nas taki,
Że da nam przespać chłody zórz?

Czekamy dnia, co jest podobny
Do twoich różozłotych rąk,
Zaklęci w ptactwa jęk żałobny,
Zakuci w nocy czarny krąg.

Bo wiatr i noc, i cień, i drzewa
Splątują się w miłosne sny,
I nie wiadomo co tak śpiewa —
Ziemia czy ptak, czy las, czy my.
 

Wiersz: Jarosław Iwaszkiewicz

posted by: Admin
U nas znajdziecie Wiersze Miłosne Asnyk Adam, Wiersze Miłosne Mickiewicz Adam, Wiersze Miłosne Fredro Aleksander, Wiersze Miłosne, Leśmian Bolesław, Wiersze Miłosne Heine Heinrich, Wiersze Miłosne Kasprowicz Jan, Wiersze Miłosne Kochanowski Jan, Wiersze Miłosne Jarosław Iwaszkiewicz, Wiersze Miłosne Goethe Johann Wolfgang, Wiersze Miłosne Jonasz Kofta, Wiersze Miłosne Julian Tuwim, Wiersze Miłosne Słowacki Juliusz, Wiersze Miłosne Tetmajer Przerwa Kazimierz, Wiersze Miłosne Konstanty Ildefons Gałczyński, Wiersze Miłosne Kornel Makuszyński, Wiersze Miłosne Leopold Staff, Wiersze Miłosne Baczyński Krzysztof Kamil, Wiersze Miłosne Hugo Victor, Wiersze Miłosne Krasiński Zygmunt, Wiersze Miłosne Konopnicka Maria