LOGIN
Zaloguj się lub Zarejestruj
Avatar
Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?

Dołącz do nas teraz! To nic nie kosztuje. Uzyskaj pełny dostęp i korzystaj z tej strony

Zresetuj hasło - Przypomnij moją nazwę użytkownika

Pamiętaj mnie

Wiersze miłosne - Jan Kasprowicz

Czekałem na ciebie wczora,
Od rana czekałem do rana,
Wywiodła mnie w pole tęsknota,
Miłością twoją pijana.

Przenigdy już czekać nie będę,
Takem chciał zarzec się w gniewie,
Lecz kłamstwo jest obce mej duszy,
O fałszu nic serce me nie wie.

Więc powiem ci prosto i szczerze,
Ty moje dziwne kochanie:
Chociażbym wieki miał czekać,
Dość woli na to mi stanie.

Bo cóż ja mam czynić, niebożę,
Jeśli nie czekać do końca?
Wszakże ty jesteś zachodem
I wschodem mojego słońca.
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin
Zasnuły się senne góry
W mgłą mgławą jesienną oponę
Słońce nad nimi się pali,
Wyzłaca pola skoszone.

Kurz osiadł na jesionach,
Na brzozach liść się czerwieni —
O smutna godzina rozłąki,
O smutna, cicha jesieni!

Odchodzę, bo czas mnie woła...
Ślad po mnie czyż tu zostanie!
O góry, o pola skoszone,
O ciche, smutne żegnanie
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin
Nieraz się pytam, czy ja kocham ciebie?
Czy to nie blaski uczucia zwodnicze,
Podobne zorzy wieczornej na niebie, i
Która, przed sobą widząc noc mogiły,
Jeszcze ostatnie wydobywa siły,
I płonąć.

Wówczas drętwieję i jestem lodowy,
Jakby mnie sztukmistrz uwięził w marmurze,
Jakby mi stopy przygniotły okowy,
Że na swą zwykłą nie umiem wejść drogę...
I chciałbym płakać, lecz płakać nie mogę,
I w niebios jasnym nie mogę lazurze
Utonąć.

Najdroższa moja! ty poznasz tę chwilę,
Gdy do uścisku zimne podam dłonie;
Kiedy źrenicę, co zniosła już tyle
Spojrzeń, przed twymi chce zakrywać oczy...
Poznasz po smutku, co ją dziwnie mroczy
I po jej bruździe, która blade skronie
Rysuje.

Drżę i, chcąc zabić duszącą mnie zmorę,
Wyrzekam czci się i duszę swą własną
Obrzucam błotem i serce swe chore
Klnę, że do żadnych nie zdolne uniesień
Że mi starości rozpaczliwa jesień,
Mimo lat młodych, tkaninę przejasną
Już psuje...

O, wówczas spojrzyj! o, wówczas tej łzawej
Każ na mem licu wypocząć źrenicy,
Co mnie z duchowej wyswobadza wrzawy
I w taką szatę spokoju mnie stroi,
Jak gdybym stanął śród złotych podwoi,
Gdzie wiecznie biją ze szczęścia gromnicy
Promienie.

O, wówczas spojrzyj, ty, pełna prostoty,
Ziemskimi jeszcze nie skażona brudy!
Uśmiechem dziecka, co rzuca obroty
Sztucznych wysileń, połączysz mnie z sobą:
I ożywiony czoło stawię grobom
I z tobą razem przejdę wszystkie grudy
I cienie.
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin
Co się to dzieje! Co się to dzieje!
Aż lękam się wyznać to komu:
Wiecie, że słońce dziś rano
Zajrzało do mego domu.

Aż lękam się wyznać to komu...
Trza mieć odwagę — do skutku!
Złociste, wiecie, nasturcje
Zakwitły w moim ogródku.

Trza mieć odwagę — do skutku,
Więc powiem wam jeszcze coś więcej:
Śród kwiatów śmiech, wiecie, rozbłysnął,
Szczery, radosny, dziewczęcy.

O, powiem wam jeszcze coś więcej,
tylko nie śmiejcie się ze mnie:
Ja, wiecie, czekałem na nią
I nie czekałem daremnie.

Tylko nie śmiejcie się ze mnie,
Dusza ma całkiem pijana!
Rzekła mi, wiecie: jak ślicznie,
Gdy słońce w dom zajrzy z rana!
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin
Czem jesteś dla mnie? Tem światłem gorącem,
Siłą, co z ziemi wydobywa zioła,
Zlewa je wonią, stroi barw tysiącem,
Co sieje życie i radość dokoła.

Czem jesteś dla mnie? Myślą i tem rwącem
Tchnieniem uczucia, co z prostego zgoła
I ułomnego człeka wnętrzu śpiącem
Budzi niebiańskich haseł apostoła.

Czem jesteś dla mnie? Zamknij to pytanie
W wielkich tajemnic świętym Alkoranie.
Ty dla mnie pierwsza z pierwszych milijonie:

Wszak, aby godnie odpowiedzieć na nie,
Nie starczą, widzę, światło, barwy, wonie,
Myśl, ni uczucie, choć tak żywo płonie.
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin
W metafizyce wieszcze rozkochani
Niech o miłości prawią, co się boi
Skąpać swych kształtów w fali ziemskiej zdroi,
Ku urojonej wzlatując przystani...

Moją tęsknotę, która serce rani,
Niechaj balsamu kroplą dziś ukoi
To, co jest z ciała: słodycz wargi twojej,
O ty wszechwładna wszystkich uczuć pani —

Wiem, że ta rozkosz, choć przez nią przebija
Krwi ludzkiej kolor, nie zetrze z miłości
Bożego piętna, tuląc mnie do siebie;

Najniewinniejsza wszakże z ziół, lilija,
W której kielichu wonna rosa gości,
Nie w mgłach wyrasta, lecz tu na tej glebie.
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin
Gdy mnie ogarnia zmrok, co dusze człecze
Tak natarczywie aż do ziemi tłoczy,
Spieszą nade mną zbawczą spełniać pieczę
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.

I zło, uchodząc, poza sobą wlecze
Tabor swych skutków i w nicość się toczy,
Tak je spłoszyły, jak cherubów miecze,
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.

I znów oczyszczon i znowu ochoczy
Do tego życia, które mi zmieniły
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.

Tulę do piersi ten mój skarb uroczy
Ach! i całuję, pełen nowej siły,
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin
Nie wiem, gdzie jesteś i czy wielkie, czarne
Twoje źrenice tak się jeszcze palą,
Jak ongi, w chwilach , dziś przymglonych dalą
Sennych li wspomnień, ku którym się garnę

Słabym, ostatnim wysiłkiem żeglarza
Na szalejącej, złowróżbnej głębinie,
Kiedy mu wiosło z rąk zmęczonych ginie
I kiedy łódź się ku śmierci przeważa.

Nie wiem, czy dzisiaj, stanąwszy przede mną,
Nie snem, lecz jawą, umiałabyś jeszcze
W strunach mej duszy dawne wzbudzić dreszcze...

Ale twój obraz, odsunięty w ciemną,
Odległą przestrzeń, nęcić nie przestaje,
Jak nęcą owe z baśni niedościgłe raje.

Nieraz cię widzę, tak blisko, że usta
Chylę ku twoim, aby z ich kielicha
Wszystką wieczorną wypić woń, wtem cicha
Gaśniesz mi w oczach i znikasz, jak pusta

Bańka mydlana... Wnet ku duszy mojej
Przychodzisz znowu: Czy to ta, co mami
Nieugaszonej żądzy płomieniami,
Hańby się ludzkiej i wstydu nie boi.

I żar miłości, nie znający granic,
Ani prawideł, na przekorę świata
Z tchem najszczytniejszych bogomodleń brata?

Nie! sen to dawnych dni, który się na nic
Rychło rozwiera, żalu tylko mgławą
Snując smugę za sobą, że nie jesteś — jawą.
 
Wiersz: Jan Kasprowicz
posted by: Admin

W tym miejscu znajdziecie wiersze miłosne najsławniejszych polskich poetów. Specjalnie dla Was wybraliśmy najlepsze wiersze miłosne takich poetów jak : Adam Asnyk , Adam Mickiewicz, Aleksander Fredro, Bolesław Leśmian, Heinrich Heine, Jan Kasprowicz, Jan Kochanowski, Jarosław Iwaszkiewicz, Johann Wolfgang Goethe, Jonasz Kofta, Julian Tuwim, Juliusz Słowacki, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Konstanty Ildefons Gałczyński, Kornel Makuszyński, Krzysztof Kamil Baczyński, Leopold Staff, Victor Hugo, Zygmunt Krasiński, Maria Konopnicka. Przeglądnijcie znajdujące się tutaj wiersze miłosne a na pewno znajdziecie cos dla siebie. Wiersze miłosne może cie z powodzeniem wykorzystać, aby wyznać komuś miłość lub np. do urozmaicenia e-kartki. Serdecznie zapraszamy – wybierajcie i wysyłajcie wiersze miłosne do ukochanych Wam osób.