LOGIN
Zaloguj się lub Zarejestruj
Avatar
Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?

Dołącz do nas teraz! To nic nie kosztuje. Uzyskaj pełny dostęp i korzystaj z tej strony

Zresetuj hasło - Przypomnij moją nazwę użytkownika

Pamiętaj mnie

Dowcipy o Żydach

Pewnego razu, w przedwojennej Warszawie zdarzyło się, że pokłócili się ze sobą dwaj Żydzi - pan Katz z panem Rosenkrantzem. Pokłócili się oni tak bardzo, że sprawa znalazła swój finał w sądzie. Tenże sąd po rozprawie wydał werdykt przyznający rację panu Rosenkrantzowi. Orzeczono karę - pan Katz miał przeprosić publicznie pana Rosenkrantza. Publiczne przeprosiny miały odbyć się w mieszkaniu tego drugiego.

W umówiony dzień zebrali się świadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy, włącznie z gospodarzem czekają niecierpliwie na przybycie Katza i złożenie przezeń oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mówi:

- Dzień dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?

- Nie! Goldberg mieszka piętro wyżej

- Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają trzy pary nóg. Jeszcze trochę zaspany, liczy dla pewności:

- Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi? Powtarza:

- Moje nogi, Salci nogi, a tu czyje nogi?

Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy:

- Moje nogi, Salci nogi... A ja się głupi denerwował!

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

W Nowym Orleanie, w tramwaju siedzi Murzyn i czyta gazetę żydowską. Współpasażer - Żyd klepie go poufale po ramieniu i mówi:

- Mało panu, że jest pan Murzynem?

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Starsza wiekiem Zydowka leci samolotem z Amsterdamu do Nowego Jorku. Obok niej siedzi mezczyzna.

- Bardzo przepraszam pana, czy jest Pan Zydem?

- Nie , prosze pani, nie jestem Zydem.

Po dziesieciu minutach - znowu:

- Pan jest Zydem?

- Nie. Nie jestem.

Za chwile znów:

- Jednak jest pan Zydem?

Znierpliwiony wreszcie odpowiada:

- Tak. Jestem Zydem!

A ona na to:

- A to dziwne - a pan wcale na Zyda nie wyglada...

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Icek i Zbyszek idą na obiad. Z daleka zobaczyli że na stole czekają na nich dwie nierówne porcje. Zaczęli więc biec. Icek byl szybszy i bęc złapał większy tależ. Zadyszany Zbyszek podbiega i zaczyna swoje.

- Icek ale wy Zydzi to pazerna nacja i jaka nie wychowana. Tak sie przeciez nie robi. Zabrałeś większy tależ.

- Tak? A jak ty byś był pierwszy, to jaki byś wziął?

- Jak to, jaki? Mniejszy.

- No to przecież masz. O co ci chodzi?

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Szadchen swata młodziencowi posażną pannę.

Ten sie wzbrania:

- Przecież ona jest na pół ślepa!

- Pomyśl tylko - nie będziesz musiał niczego przed nią ukrywać.

- Ale ona jest prawie głucha!

- Pomyśl tylko - ona nie usłyszy twoich przekleństw...

- Kuleje na jedna nogę!

- Tylko pomyśl - ona nie będzie za tobą łaziła krok w krok...

- No i ma garba!

- Oj, młody człowieku, badźże sprawiedliwy! Przecież jedną wadę to ona może mieć!

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

- Mojsze, pozycz Ty mnie 20 zlote.

- Ja sie Ciebie nie pytam Icek na co Ty chcesz pozyczyc te 20 zlote. Ja sie Ciebie nie pytam Icek czemu ode mnie Ty chcesz pozyczyc te 20 zlote. Ja sie Ciebie Icek nie pytam nawet kiedy Ty mnie oddasz te 20 zlote. Za to ja sie Ciebie pytam Icek - na jaki procent?

 

Dowcipy o Żydach

posted by: basiuleczka

Pewien stary żydowski swat zapoznał kiedyś młodego człowieka z wielce urodziwą panną, która to panna bardzo mu się spodobała.

Młody zaprosił ją więc do kawiarni, a potem do teatru. Na drugi dzień rano któryś z przyjaciół zapytał go, kim jest dla niego owa niewiasta, z którą widziano go poprzedniego wieczora.

Młody człowiek oświadczył z dumą, że jest to jego narzeczona. Jego przyjaciel zaczął się śmiać, że chyba zwariował, albowiem z ową niewiastą żyło już pół miasta.

Zrozpaczony młody człowiek udał się z pretensjami do swata.

Swat wysłuchał go uważnie, po czym - wcale nie zbity z pantałyku - stwierdził autorytatywnie: "Tyż mi miasto! Tylko pięć tysięcy mieszkańców".

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Pewna żydowska para małżeńska zbliża się do obchodów 50-tej rocznicy ślubu. Mąż dzwoni do syna, który mieszka w odległym mieście i mówi:

- Synu, zamierzamy z matką się rozwieść.

- Tato, daj spokój. Nic nie róbcie i o niczym nie decydujcie, dopóki się nie pojawię u was. Za kilka dni będę!

Syn dzwoni do swej siostry i informuje ją, że rodzice chcą się rozwieć. Siostra dzwoni do ojca i mówi:

- Tato, nic nie róbcie i nie podejmujcie decyzji zanim się u was nie pojawię. Za kilka dni będę!

Ojciec odkłada słuchawkę i mówi do żony:

- Nie przyjechali na Paschę, nie przyjechali na Rosz Haszana ale namówiłem ich żeby przyjechali na naszą 50-tą rocznicę ślubu

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Icek sprzedaje lody. Na wózku z lodami widnieje napis: "Żydom lodów się nie sprzedaje". Podchodzi do niego rabin i zgorszony pyta:

- Icek, co ty, antysemita jesteś?

- Rabbi, a ty próbowałeś tych lodów?

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Mosze, a skąd ty masz taki ładny zegarek?

- Podoba się, co? Tate mi sprzedał jak umierał.

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka

Żyd Szmulewicz idzie do lekarza. Lekarz po badaniu kontrolnym stwierdza:

- Mam złą wiadaomość dla pana. Ma pan tylko 3 miesiące życia.

Szmulewicz siedzi przez chwilę w osłupieniu, w końcu mówi:

- Ale wie pan, panie doktorze, ja też mam kiepską wiadomość dla pana. Nie stać mnnie, żeby w najbliższym czasie zapłacić panu rachunek.

- Dobrze- odpowiada doktor- w takim razie dam panu rok życia.

 

Dowipy o Żydach

posted by: dorka